Znajdziecie tu historie ciekawe i dziwne, przemyślenia na temat tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Nie zawsze ważne. Nie zawsze ważkie. I nie zawsze politycznie poprawne.
Blog > Komentarze do wpisu

Sikorski - kandydat na kandydata i mąż stanu in spe

Czy minister Sikorski przestanie być ministrem jeśli przegra rywalizację o to, by być kandydatem PO na prezydenta? Nie sądzę. Choć ewentualna  porażka może mu utrudnić nieco urzędowanie, to zostanie na stanowisku i da sobie radę. W kampanii zraził do siebie część działaczy PO, ale premier Tusk ma do niego słabosć. Z tego, że jest outsiderem uczynił kapitał. Może występować jako ktoś z poza partyjnego układu. Polaków mierzi świat partyjnych układów. I to, że kiedyś był w rządzie PiS może przeszkadzać ludziom z PO, ale nie zwykłemu Kowalskiemu dla którego liczy się wizerunek.

Sikorski ma wciąż dobre notowania w sondażach, postrzegany jest jako dobry produkt eksportowy, którego nie trzeba się wstydzić. Na piątkowej konferencji w sprawie przyszłej doktryny stratgicznej NATO miał dobre wystąpienie i zdecydowanie najlepszy angielski (o niebo lepszy od Rasmussena, szefa NATO). Kiedy go obserwowałem, przyszło mi na myśl, że oto na sali obrad siedzi nie tylko Sikorski minister spraw zagranicznych, ale i niedoszły sekretarz generalny NATO (przegrał rywalizację z Rasmussenem) i być może przyszły prezydent.

Niezależnie od tego, czy zostanie kandydatem, odniósł tak spory sukces. Pamiętam Sikorskiego jako młodego dandysowatego wiceszefa MSZ z czasów Buzka. Do męża stanu jeszcze mu daleko, ale ma determinację.

sobota, 13 marca 2010, jacuscipowiem

Polecane wpisy

  • Good news no news. Parlament Europejski

    Parlament Europejski jest sfrustrowany, że ludzie wciąż ledwo co zauważają jego istnienie. I gotów jest zrobić wiele, by ta frustracja przełożyła się na konkret

  • Belgia w fazie treminalnej ma się całkiem nieźle

    Po 113 dniach negocjacji od przyspieszonych wyborów parlamentarnych Belgia kolejny raz znalazła się w impasie, gdy flamandzcy nacjonaliści zerwali w poniedziałe

  • Unia na pół gwizdka nie ma sensu

    Konrad Niklewicz, redakcyjny kolega,zapalony bloger i były korespondent GW w Brukseli słusznie zauważył, że sprawy bezpieczeństwa, prawo karne, dzialania policy

Komentarze
2010/03/14 11:46:35
Tez mu kibicuje. Nie ma kompleksów w stosunku do zachodnich bywalców salonów i w przeciwieństwie do innych kandydatów potrafi się pokazać jako gość z klasa. Z tego co widziałem to nie jest gotowy do sprzedawania polskich interesów za uścisk dłoni Busha czy Sarkozego.
wyborcza.pl
Jacek Pawlicki

Jacek Pawlicki, rocznik 1966. Absolwent Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W „Gazecie Wyborczej” od października 1991 - najpierw w „Gazecie Stołecznej” potem w „Wyborczej” - dziale gospodarczym i zagranicznym. W latach 1998-2002 korespondent „GW” w Brukseli. Obecnie redaktor, dziennikarz i komentator. Pisze zawodowo i dla przyjemności. Fotografuje świat dla przyjemności i z pasją. Żona, Aleksandra (dziennikarka „Przekroju”), dwóch synów Filip i Jakub. Pies, Smok - labrador biszkopt.

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Zdjęcia Jacka Pawlickiego