Znajdziecie tu historie ciekawe i dziwne, przemyślenia na temat tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Nie zawsze ważne. Nie zawsze ważkie. I nie zawsze politycznie poprawne.
Blog > Komentarze do wpisu

Cyrk Europa

Jestem w Brukseli. Przyleciałem rano cudem unikając konsekwencji strajku na lotnisku. Wałęsając się wokół Ronda Schumana widziałem ludzi zmierzających na wielką demonstrację europejskich związków zawodowych przeciwko cięciom budżetowym w Unii. Bruksela spodziewała się 100 tys. ludzi. W Parku Cinquantenaire związkowycy dmuchali czerwone baloniki. Emeryci z Austrii w czerwonych, związkowych kamizelkach robili sobie zdjęcia. Stare furgony volkswagena przerobione na jeżdżące cukiernie ze słynnymi belgijskimi goframi czekały na klientów. Podobnie jak i statywy na kamery ustawione w rzędzie. Spiker ćwiczył swoje płomienne wystąpienie: "Muszą słuchać także nas, a nie tylko banków!" krzyczał po francusku i angielsku.

Budynki Komisji Europejskiej, Rady UE i Parlamentu Europejskiego zostały otoczone przez policję i zasieki z drutem kolczastym. Ulice patrolowała policja konna. Widziałem też wielkie policyjne wozy z działkami wodnymi. W parku prowadzącym do Parlamentu Europejskiego ścieżki zostały zablokowane przez policyjne wozy, tak żeby demonstranci nie przeszli pod unijne instytucje, przeciwko polityce których przyjechali demonstrować.

Ilekroć przyjeżdżam do Brukseli, w której przecież kilka lat mieszkałem, mam wrażenie, że jest wielkim, europejskim cyrkiem, w którym każdy znajdzie coś do siebie. Europejscy urzędnicy udają, że pracują dla dobra Unii, ale tak naprawdę pracują na swe emerytury, zakupy w sieci GB i wakacje. Znudzone wycieczki z całej Europy przechadzają się koło unijnych gmachów, robiąc zdjęcia tak jakby byli w ZOO tyle, że z zamkniętymi klatkami. W szklanych gmachach siedzą sfrustrowani politycy, którzy chcieliby aby polityka europejska była prawdziwie europejska, ale doskonale wiedzą, że nie godzą się na to ci, którzy ichj do Brukseli wysłali. A ludzie przyjeżdżający na brukselskie safari z kamerą wśród Unii pomstują na tych, co według nich tylko trzepią europejską kaskę, nie troszcząc się o to, co myślą obywatele. Obywatele niewiele o Unii myślą i w tym problem. Chcą,  by żyło im się dobrze (jak zaczęło być gorzej z powodu kryzysu, to dostało się najpierw Unii), by płynęły unijne pieniądze a członkowie unijnej trupy cyrkowej dalej zabawiali się sami sobą.



środa, 29 września 2010, jacuscipowiem

Polecane wpisy

  • Good news no news. Parlament Europejski

    Parlament Europejski jest sfrustrowany, że ludzie wciąż ledwo co zauważają jego istnienie. I gotów jest zrobić wiele, by ta frustracja przełożyła się na konkret

  • Belgia w fazie treminalnej ma się całkiem nieźle

    Po 113 dniach negocjacji od przyspieszonych wyborów parlamentarnych Belgia kolejny raz znalazła się w impasie, gdy flamandzcy nacjonaliści zerwali w poniedziałe

  • Unia na pół gwizdka nie ma sensu

    Konrad Niklewicz, redakcyjny kolega,zapalony bloger i były korespondent GW w Brukseli słusznie zauważył, że sprawy bezpieczeństwa, prawo karne, dzialania policy

wyborcza.pl
Jacek Pawlicki

Jacek Pawlicki, rocznik 1966. Absolwent Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W „Gazecie Wyborczej” od października 1991 - najpierw w „Gazecie Stołecznej” potem w „Wyborczej” - dziale gospodarczym i zagranicznym. W latach 1998-2002 korespondent „GW” w Brukseli. Obecnie redaktor, dziennikarz i komentator. Pisze zawodowo i dla przyjemności. Fotografuje świat dla przyjemności i z pasją. Żona, Aleksandra (dziennikarka „Przekroju”), dwóch synów Filip i Jakub. Pies, Smok - labrador biszkopt.

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Zdjęcia Jacka Pawlickiego