Znajdziecie tu historie ciekawe i dziwne, przemyślenia na temat tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Nie zawsze ważne. Nie zawsze ważkie. I nie zawsze politycznie poprawne.
Blog > Komentarze do wpisu

Belgia w fazie treminalnej ma się całkiem nieźle

Po 113 dniach negocjacji od przyspieszonych wyborów parlamentarnych Belgia kolejny raz znalazła się w impasie, gdy flamandzcy nacjonaliści zerwali w poniedziałek rozmowy w sprawie sformowania rządu. Czy to już faza terminalna kraju? - pytają komentatorzy. Tyle nieoceniona Inga Czerny, brukselska korespondentka PAP. A teraz ja. Belgia, jak wiadomo, jest państwem federalnym, składającym się w zasadzie z trzech części (Flandria, Walonia i Bruksela) i dwóch grup narodowych i językowych Flamanów i Walonów, których drogi od kilkudziesięciu lat coraz bardziej się rozchodzą. Do tego dochodzi jeszcze język niemiecki, ale nie ma co komplikować spraw.

Ostatnio rozchodzenie się Flamandów i Walonów staje się to coraz bardziej natrętne. W przeciągu kilku minionych lat powstało wiele artykułów o rozpadającej się Belgii a mimo to Belgia nie rozpadła się ani też nie rozpadnie się. Ostatni kryzys polityczny pokazuje, że radzi sobie bez rządu i to przewodząc Unii Europejskiej. Być może Belgii w ogóle nie jest potrzebny rząd federalny? Może wystarczy administracja trzymająca wszystko do kupy i rządy regionalne? W końcu szara eminencja Unii - Herman van Rompuy - jest Belgiem (Flamandem) - i jako Belg nie pozwoli on, by jego ojczyźnie stała się krzywda.

Małe, dobrze zorganizowane państwa całkiem nieźle radzą sobie w sytuacji powyborczej próżni. Pokazuje to przykład sąsiedniej Holandii, gdzie też wciąż nie ma rządu (od czerwca) a mimo to gospodarka kwitnie a ludzie nie narzekają.

Belgia nie znajduje się więc w fazie terminalnej. Porównanie z eutanazją (skądinąd w Belgii dopuszczalną) jest nieuzasadnione. Belgijski kryzys to nowa forma istnienia. Kryzys permanentny i niezauważalny.

Miss Belgii, jak widać, trzyma się nieźle. Wyglada na Flamandkę.

 

wtorek, 05 października 2010, jacuscipowiem

Polecane wpisy

  • Wojna z dopalaczami

    Rząd Tuska idzie na wojnę z dopalaczami. Kolejny temat zastępczy w obliczu emancypacji Palikota? Poniekąd, choć paskudztwa te są zaiste groźne. Swoje wojny z do

  • Terroryzm i Europa

    Władze USA wydały ostrzeżenie dla swych obywateli podróżujących do Europy a w szczególności Niemiec i Francji, aby zachowali szczególną ostrożność, gdyż Europie

  • Cyrk Europa

    Jestem w Brukseli. Przyleciałem rano cudem unikając konsekwencji strajku na lotnisku. Wałęsając się wokół Ronda Schumana widziałem ludzi zmierzających na wielką

Komentarze
2014/05/22 14:00:46
Chyba nie tylko ja widzę, że zwolennicy pisu jest tak aktywny przed eurowyborami. I poprawnie, bo wybranie "polityków" Donka raz jeszcze do europejskiego parlamentu może wiązać się dodatkowymi prawami trafiającymi w polski interes. Przeczytajcie conieco na europarlament by wypracować sobie szersze pojęcie o parlamencie europejskim

wyborcza.pl
Jacek Pawlicki

Jacek Pawlicki, rocznik 1966. Absolwent Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W „Gazecie Wyborczej” od października 1991 - najpierw w „Gazecie Stołecznej” potem w „Wyborczej” - dziale gospodarczym i zagranicznym. W latach 1998-2002 korespondent „GW” w Brukseli. Obecnie redaktor, dziennikarz i komentator. Pisze zawodowo i dla przyjemności. Fotografuje świat dla przyjemności i z pasją. Żona, Aleksandra (dziennikarka „Przekroju”), dwóch synów Filip i Jakub. Pies, Smok - labrador biszkopt.

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Zdjęcia Jacka Pawlickiego