Znajdziecie tu historie ciekawe i dziwne, przemyślenia na temat tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Nie zawsze ważne. Nie zawsze ważkie. I nie zawsze politycznie poprawne.
RSS
czwartek, 30 lipca 2009

Finom nie wystarcza już viagra i masowo raczą się innym środkiem pobudzającym zdolności seksualne - MDPV. Methylenedioxypyrovalerone jest rodzajem metaamfetaminy. Przez trzy do dziesięciu godziny nieźle nakręca tych, co go zażyli - wzmaga nie tylko popęd seksualny i zdolności seksualne ale i napawa euforią. Fińska policja uważa, że środek jest groźny (może doprowadzić do paranoi, konwulsji i depresji), ale nie może ścigać tych, co się nim raczą gdyż MDPV jest zupełnie legalnym specyfikiem.

 

17:30, jacuscipowiem
Link Komentarze (2) »

Lubię sezon ogórkowy w mediach. Nie lubię kiedy w sezonie ogórkowym - tak jak rok temu w Gruzji - wybuchają wojny. Dlatego przeglądając światowe newsy ciszę się, że fińska TV martwi się z powodu wielkiej zawrtości cezu w kurkach (lata po Czarnobylu). Inny z głównych newsów zza Bałtyku to zastraszająca ilość przypadków zniszczenia gniazd kormoranów. W Guardianie czytam o pierwszym na Wyspach obozie dla dzieci ateistów, gdzie panie wychowawczynie pytają dzeci „Po co to wszytsko?”. A USA harcuje po mediach kryminalna story o odnalezionym cudownie żywym dziecku, wyciętym kilka dni temu z łona zamordowanej matki. Gdzieś tam w tle mamy koniec (tymczasowy) rzezi w Nigerii (600 ofiar), informację o 13 mln aborcji rocznie w Chinach i liberyjskich praktykach zbiorowych gwałtów jako broni, które zawitały do Arizony.

Niech żyją ogórki!

13:21, jacuscipowiem
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 lipca 2009

W słynnej amsterdamskiej paradzie gejów - która jak to na Amsterdam przystaje odbywa się co roku na barkach pływających po kanałach - po raz pierwszy w historii wezmie udział polityk chadecji. Z 40 różnymi działaczami gejowskimi przyznającymi się do chrześcijańskich korzeni wystąpi poseł chadeckiej CDA Corien Jonker. Holenderska armia - również po raz pierwszy w historii - pozwoli żołnierzom gejom wystąpić na paradzie w mundurach.

Amsterdamska parada jest nie tylko wielkim świętem gejów, ale i okazją do zamanifestowania dla nich poparcia przez różne środowiska polityczne i organizacje. Sam Jonker tłumaczy, że swoją obecnością chce przyczynić się do jeszcze większego otwarcia kościoła protestanckiego na homoseksualistów. Szczytne, ale czy nie chodzi też aby o głosy gejów?

Barka „diabelskiej delegacji” z amsterdamskij parady z 2007 roku

19:34, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »

Na lotniskach Unii Europejskiej codziennie ginie ok. 10 tys. bagaży  - przyznał dziś unijny komisarz ds. transportu Antonio Tajani. Oznacza to, że bagaż traci 13 na 1000 pasażerów. Europa nie jest samotną wyspą. Na całym świecie na przepastnych lotniskach ginie codziennie aż 90 tys. walizek, plecaków czy toreb.

Komisarz zasugerował, że być może trzeba wzmocnić unijne prawo dotyczące odpowiedzialności przewoźników lotniczych za bagaż. Chodzi o to, by pasażerowie nie musieli droczyć się z przewoźnikami i dostawali większe odszkodowania. Jestem za! Właśnie wróciłem z wakacji - mój bagaż wprawdzie szczęścliwie doleciał w całości, ale lądując gdziekolwiek zawsze mam wielkie obady co do tego, czy zobaczę swą torbę na lotniskowej taśmie.

Walcząc o zaginione bagaże, tańszy roaming czy inne przyziemne sprawy, Komisja zbliża się do ludzi. A tego jej właśnie najbardzoej trzeba.

18:16, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »

Koncerny farmaceutyczne szukają w Holandii ludzi, którzy na ochotnika zostaliby zaszczepieni przeciw świńskiej grypie. Chodzi o sprawdzenie skuteczności działania nowych, przygotowywanych na jesień szczepionek. Holandię - jako krainę ludzi laboratoryjnych (żeby nie mówić świnek doświadczalnych) - wybrał sobie Novartis, który ma dostarczyć tam 34 mln sztuk szczepionki i Solvay.Testy zajmą około 6 tygodni. Holandia nie została specjalnie dotknięta świńską grypą (zwaną tam także meksykańską). Odnotowano tam dotąd tylko 61 przypadków, podczas gdy w Wielkiej Brytanii jest ich 100 tys.

Ciekawe jak do walki z epidemią przygotowuje się rząd Tuska. Czy będą pieniądze na szczepionki i Tamilflu. Czy w szpitalach znajdą się łóżka dla tych, co najciężej przechodzić będą grypę?

17:53, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lipca 2009

Moi drodzy czytelnicy, wyjeżdżam na urlop do 26 lipca. Przez ten czas nie dam rady nic wpisywać, chyba, że dorwę się gdzieś do internetu. Wracam 27 lipca.

Do zobaczenia

 

10:40, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 lipca 2009

Wspinanie się na świętą górę australijskich Aborygenów - Uluru, zwaną też z angielska Ayers Rock - będzie zakazane. Pisze o tym dziennik „The Australian”, powołując się na informacje z National Parks, instytucji zawiadującej parkami narodowymi w Australii.

Bardzo mnie to cieszy - bo dotąd mimo próśb i apeli rdzennych mieszkańców do turystów, by uszanowali święte miejsce - przyjezdni na górę włazili i to masowo. Byłem świadkiem kolejki do wspinaczki, kiedy w 2006 roku podróżowałem z żoną przez Australię. Oboje mówiliśmy wówczas, że to coś więcej niz brak taktu, to po prostu skurwysyństwo. Co roku dzisiątki tysięcy ludzi ignorują prośby i wierzenia Aborygenów.

Ministrowi turystyki Terytorium Północnego Chrisowi Burnsowi zakaz niezbyt się podoba. Bo minister nie troszczy się o Aborygenów tylko o kaskę. A można sobie wyobrazić, że zakaz wspinaczki sprawi, że liczby zwiedzających spadnie. Mam nadzieję, że tak nie będzie. I że my, turyści, zrozumiemy, że nie powinniśmy ranić uczuć religijnych rdzennych mieszkańców.

Ja z Olą pod Uluru. Na górę nie wchodziliśmy. Bije z niej magiczna moc.

14:19, jacuscipowiem
Link Komentarze (1) »

Popełnianie samobójstwa w Wielkiej Brytanii jest legalne, ale za pomaganie w nim innym można iść na 14 lat do więzienia. Próbowała to wczoraj zmienić grupka brytyjskich lordów, ale im się nie udało.

Gorąca brytyjska debata o eutanazji przeniosła się wczoraj do Izby Lordów. A to za sprawą głosowania nad zmianami w ustawie czyniącej przestępców z tych, którzy pomagają swym nieuleczalnie chorym bliskim w wyjazdach do klinik takich jak szwajcarski Dignitas (Godność), gdzie oferowana jest pomoc w samobójstwie.

Mimo kilku prób podjętych przez ustawodawców (ostatnia w 2006 roku) brytyjski rząd nie chce odstąpić od karania eutanazji, tak jak to zrobiły Holandia czy Belgia. Za pomoc w samobójstwie (a jako taka kwalifikowana jest pomoc w wyjazdach do Dignitas) grozi nawet 14 lat więzienia [w Polsce za pomoc w samobójstwie - od trzech miesięcy do pięciu lat, choć sąd może odstąpić od kary - red]. O brytyjskim paradoksie prawnym pisał w ostatnim numerze.

Najgłośniejszy na Wyspach przypadek dotyczył Daniela Jamesa. Sparaliżowany po wypadku sportowiec wielokrotnie próbował się zabić, zanim rodzice zawieźli go do Szwajcarii. Policja wszczęła postępowanie przeciwko nim, ale prokuratura je umorzyła, przyznając, że karanie byłoby „wbrew interesowi publicznemu”.

O zmianę przepisu penalizującego pomoc w samobójstwie starała się dwójka prominentnych lordów: Margaret Ann Jay i Charles Falconer, b. minister sprawiedliwości w rządzie Partii Pracy popieranych przez kilku innych lordów. - Musimy stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością. Statystycznie jeden Brytyjczyk na dwa tygodnie wyjeżdża zagranicę, by otrzymać pomoc w samobójstwie w krajach, w których pozwala na to prawo - apelowała baronessa Jay.

Zdaniem Jay poprawka gwarantuje, że rodzina nie będzie wymuszała na nieuleczalnie chorych bliskich wyjazdów, gdyż do wyjazdu potrzebna byłaby opinia lekarza i podpisana przez chorych zgoda. - Wspomagane samobójstwo nie powinno pozostawać nieuregulowane - przekonywała. Z publikowanych przez prasę sondaży wynika, że za zmianą ustawy jest cztery piąte Brytyjczyków.

Choć walczące o prawo do eutanazji stowarzyszenie Dignity in Dying (Godność w Umieraniu) gorąco wsparło starania grupki lordów, wielu z członków izby wyższej sygnalizowało, że będzie głosowało przeciw. Przeciw poprawce opowiedziało się zrzeszające lekarzy British Medical Association i przywódcy duchowni Anglikanów, katolików i Żydów. Ci ostatni we wspólnym liście otwartym do gazet napisali, że zmiana prawa „wystawiłaby na ryzyko słabych, chorych ludzi, w szczególności tych, którzy martwiliby się, że są obciążeniem dla swych bliskich”.

W Wielkiej Brytanii raz po raz głośno jest o tzw. „turystyce eutanazyjnej”. Ostatnio za sprawą Petera Duffa, 80-letniego znanego na Wyspach biznesmena i winiarza, oraz jego 70-letniej żony Penelope, którzy w lutym popełnili samobójstwo w Szwajcarii. Według „Daily Telegraph” z usług luksusowej kliniki Dignitas w Forch, pół godziny jazdy samochodem od Zurychu skorzystało już 115 Brytyjczyków. Kolejnych 800 jest członkami klubu Dignitas, to znaczy płacą składki z myślą o swojej przyszłej śmierci, co daje im prawo do zniżki. Usługa Dignitas kosztuje ich po kilkaset euro, podczas gdy ludzie spoza "klubu" płacą nawet kilka tysięcy.

Wszyscy „pacjenci” Dignitas spędzają tam kilka dni na spacerach, kolacjach, piciu szampana. W końcu trafiają do pokoju, gdzie siedząc przed kamerą, piją truciznę (mieszaninę barbiturantów). Nagranie z ich samobójstwa trafia natychmiast do policyjnego lekarza - by nie było wątpliwości, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Eutanazja, czyli uśmiercanie pacjenta przez lekarza, jest bowiem w Szwajcarii nielegalna i ścigana, ale pomoc w samobójstwie - nie. Szwajcarskie prawo nie wymaga też, by samobójcy byli śmiertelnie chorzy. Wystarczy zadeklarowanie pragnienia śmierci, np. z powodu paraliżu czy depresji. I właśnie z tej luki prawnej od ponad 10 lat korzysta założyciel Dignitas Ludwig Minelli, prawnik i były dziennikarz

 

11:24, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2009

Królowa Elżbieta II, wydatki były niedawno pod lupą brytyjskich mediów, znów zaskoczyła tabloidy. „Daily Mail” napisał, że w ramach szukania oszczędności monarchini kupi za 3 mln funtów używany samolot, którym będzie odbywała podróże oficjalne. Będzie to maszyna tylko na użytek rodziny królewskiej.

Dotychczas królowa korzystała z dwóch maszyn z 32 Eskadry RAF w Northolt. Obie mają po 20 lat i często się psują. Dlatego Elżbieta II musiała wydać 193 tys. funtów na rezerwowe czartery. Zakup używanej maszyny - brukowce nie podają jakiej - ma rozwiązać logistyczne problemy dworu. Swój własny Air Force One chciał mieć też premier Gordon Brown, ale plany zawiesił na kołku z powodu kryzysu. Air Force One miał bowiem kosztować 13 mln funtów. Okazuje się, że królowa będzie tańsza.

 

15:03, jacuscipowiem
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 06 lipca 2009

Gordon Brown nie jest specjalnie lubianym premiem. I nie chodzi tu tylko o zdanie brytyjskiej opinii publicznej, ale i posłów jego rodzimej Partii Pracy a nawet ministrów  rządu. Aby poprawić atmosferę na posiedzeniach gabinetu, premier poprosił swą żonę Sarę, by kilka razy dostarczyła domowej roboty lasagne na Downing Street 10 - donosi „Daily Mail”. Podobno Sarah Brown gotuje nieźle, a męża wspiera dzielnie. W sobotę poszła na paradę gejów i niosła wielki sztandar.

Co do lasagny to ciekawe jakie danie przyniosłaby Tuskowa na posiedzenie rządu w Alejach Ujazdowskich? Bigos? Gołąbki? Mielone z buraczkami? A może schabowe? Do bigosu po półliterku na głowę mógłby dostarczyć poseł Palikot. Atmosfera posiedzeń byłaby niezwykle familiarna.

Sarah Brown

19:02, jacuscipowiem
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
wyborcza.pl
Jacek Pawlicki

Jacek Pawlicki, rocznik 1966. Absolwent Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W „Gazecie Wyborczej” od października 1991 - najpierw w „Gazecie Stołecznej” potem w „Wyborczej” - dziale gospodarczym i zagranicznym. W latach 1998-2002 korespondent „GW” w Brukseli. Obecnie redaktor, dziennikarz i komentator. Pisze zawodowo i dla przyjemności. Fotografuje świat dla przyjemności i z pasją. Żona, Aleksandra (dziennikarka „Przekroju”), dwóch synów Filip i Jakub. Pies, Smok - labrador biszkopt.

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Zdjęcia Jacka Pawlickiego